Indie: Program Czyste Indie
Program sprzątnia Indii ruszył 2 października 2014. Jest o nim mowa na każdym banknocie. Cel to uwolnić kraj od opinii państwa "wolnej defekacji", którego wizytówką są mężczyźni co rano traktujący tory kolejowe jak publiczną toaletę. Zgodnie ze spisem powszechnym z 2011 roku, tylko 34% gospodarstw dysponowało łazienką. Gdzie zatem korzystano z łazienek w kraju liczącym dziś 1.46 miliarda ludzi? No właśnie wszędzie. I to była ta patologiczna wizytówka kraju przez lata.
Jak ktoś był przed tym rokiem w Indiach, to zauważy tu spory przeskok cywilizacyjny. W końcu niektóre regiony uważają, że są już nie w XXI, a wręcz w XXII wieku. Indie robią zaskakujące postępy w takich dziedzinach jak IT (wszystko co związane z komputerami), produkcji leków i szczepionek (w tym własna na covid) czy... projektach wypraw na Księżyc, o wynoszeniu satelitów czy atomistyce nie wspominając. Zainwestowano miliardy w budowę infrastruktury sanitarnej, czyli wc i łazienek, może nie w stylu europejskim, ale azjatyckim... oraz kampanie edukacyjne w szkołach, prasie, na tablicach ogłoszeń. Pieniądze to jedno, mentalność to coś zupełnie innego w kraju, gdzie edukacja nie jest obowiązkowa. Rząd mi będzie mówić gdzie i jak mam sikać?? Jestem Wolnościowcem!! - tak brzmi sprzeciw obywatelski, idzie za tym " nieposłuszenstwo obywatelskie". Ghandi uczył, że jak prawo jest złe, to trzeba je łamać! I to robią Indusi do dziś. Prawo i praktyka się nie zawsze pobiorą.
Już Indyjski Kongres Narodowy próbował sprawę uregulować w 2009. Pieniądze zżerała korupcja. Dopiero premier Modi od 2014 roku zaczął regulować niewygodny problem, by kraj mógł odzyskać blask, a turystyka się rozwijać. No i by rozwiązać problem czystości wody, bo woda pitna była skażona odchodami, a problem narastał. Przy rosnącej społeczności był już tykającą bombą ekologiczną nie tylko dla Indii, ale i dla świata. Przemysł farmaceutyczny za chwilę by przestał nadążać za kolejnymi pandemiami.
Jak zwalczyć codzienne załatwianie spraw fizjologicznych w otwartej przestrzeni? Problem dotyczył 600 milionów ludzi. Ile liczy Polska? Porównajcie, żeby poczuć wielkość skali. Śmierdzący problem rozwiązano budową 90 milionów toalet. Od 2020 roku już 98.5% gospodarstw miało jakeś sanitariaty.
Podobno dziś kłopotem jest utrzymanie tej całej infrastruktury. Do tego nie każdemu się podoba korzystanie z łazienki. Ach ci wolnościowcy! Na to nakłada się walka ze śmieciami. Od razu widać, że przegrana. Krowy i bezdomne psy łażące w miastach i załatwiające się gdziebądź to standard. Krowa jest święta jak daje melko, a jak stara i nie domaga, to traktowana jest jak darmozjad i puszczana wolno. Tak więc projekt wart 28 miliardów dolarów leży i kwiczy. Owszem, przeprowadzano sprzątanie ulic, rzek, przestrzeni publicznych. Tak, są regiony oznaczone ODF - Open Defeecation Free, ale nie nazwiecie jeszcze tego kraju czystym, choć postęp widoczny jest. Jeśli duże zwierzęta biegają wolno po mieście, to raczej o czystości w stylu europejskim można zapomnieć.
Jak dziś wyglądają Indie: zdjęcia poniżej.
Krowa o poranku snująca się pod hotelem
















Komentarze
Prześlij komentarz