Posty

Wyświetlam posty z etykietą Wietnam

Wietnam: Harmider i chaos Hanoi.

Obraz
Hanoi tętni życiem. Za każdym razem mam hotel w nieco innej części miasta, więc nie brakuje mi miejsc do spacerów. Ovzywiście przechodzenie przez ulicę jest wyzwaniem. Tego trzeba się nauczyć. Pasy i światła są dekoracją. Trzeba wedrzeć się na jezdnię, pomiędzy motory i samochody i płynąć. Iść i się nie zatrzymywać. Nikt nas nie przepuści, oni nas będą wymijać, grunt to przeć do przodu, jak ryba skacząca poprzez niebezpieczne wodospady udająca się na tarl w górę rzeki, wbrew siłom natury, pod prąd. Za taką udrękę należy się co najmniej kawa z jajkiem, więc po kilku skrzyżowaniach siadam w knajpie. Tutejszy specjał to egg coffee, coś jak kawa z kogel-moglem. Pianka jest gruba i słodkawa. Nagle zmienia mi się perspektywa, można posiedzieć, jakby to powiedział Duńczyk: pohyggować. Obecnie więcej tu Chińczyków, Koreańczyków i Hindusów. To główne rynki skąd przybywają turyści do Wietnamu. Dominuje chiński Wielki Brat. W końcu to kraj komunistyczny. Zamówiłam mięsne kulki z serem, banh mi, c...

Wietnam: Uroki Ninh Binh

Obraz
Szczerze Ninh Binh mnie urzekło. To bardzo biedny region, więc rząd wietnamski stworzył tu nowe atrakcje turystyczne. Odwiedzamy stolicę Wietnamu z X wieku i dwie 600-letnie świątynie oraz starą pagodę Bich Dong oraz pływamy rzeką sampanami pośród zachwycających wapiennych skałek, ale atrakcje bardzo mi się podobają.  Poznajemy historię starej stolicy sprzed 1000 lat, upamiętnioną 2 świątyniami zbudowanymi ku czci 2 pierwszych cesarzy. Palą się kadzidła. Ludzie się modlą, nie jest to tylko atrakcja turystyczna!  Pagoda Bich Dong może nie jest najpiękniejsza, natomiast natura i otoczenie robią wrażenie. Staw z różowymi liliami wodnymi, symbol padołu i trudów życia na ziemi zaprasza nas do swiata sacrum. Powyżej pagoda w naturalnej jaskini: symbol granicy między światem ziemskim i pozaziemskim. Poprzez medytację można osiągnąć spokój, oderwać się od codzienności, skupić na swoim życiu wewnętrznym, unieść się wyżej. Trzeci poziom, gdzie prowadzą strome schody, jest jeszcze wyżej....

Wietnam: Wioski, ryż, Mai Chau

Obraz
Mai Chau powitało nas sucho, to dobry znak. Z lodge poszłam na spacer pośród pól ryżowych, gdzie trwają żniwa. Wioska leży między gorami, w dolinie. Niestety rolnicy wypalają pozostałości po zbiorach i jest mgła smogowa. Niemniej wygląda to nieźle. Samo miasteczko jest dużo mniej turystyczne od Sapa, nie tak skomercjalizowane. W restauracjach brak menu po angielsku, najczęściej wcale nie ma menu... Owszem, można tanio kupić owoce, ale nie ma sklepów z badziewiem. Te odnajdziemy wioskę dalej w hurtowych ilościach.  Nazajutrz spacerujemy po okolicznych miasteczkach i obserwujemy ludzi przy żniwach brodzących w ryżowiskach. Jakaś pani szuka ślimaków. Facet w błocie po kolana rżnie ryż i zbiera w pęczki. Na ulicach maty z suszącymi się plonami. Podoba mi się bardziej niż w Sapa, gdzie doatła masowa turystyka, tu jest po prostu fajnie. Dzieci nie biegają bose za nami wciskając nam cokolwiek, jest normalnie.  Mai Chau jest 3h jazdy od Hanoi. Część po lokalnych drogach, więc się jedz...