Posty

Wyświetlam posty z etykietą Francja

Francja: Z wizytą u Moneta, czyli październikowe Giverny

Obraz
Ogrody Moneta z wolna ubierają się w kolory jesieni. To już koncówka sezonu. Mniej ludzi, choć zdecydowanie nie jest pusto. W 2024 roku muzeum odwiedziło 775000 ludzi, czyli po rekordowym roku 2019, gdzie było 717000 jeszcze urosło. Turystyka ma się zatem świetnie. Tylko rok 2020 i pandemia przyniosły ostry spadek liczby odwiwdzających do 165000.  Turyści pytali mnie o dzieci Moneta: miał kilkoro dzieci, ale wiek XIX nie był łaskawy, umierały młodo, znani są Jean i Michel. Tak, żyją potomkowie Clauda Moneta, są związani z fundacją zarządzającą domem i ogrodami w Giverny, ale nie są osobami publicznymi. Monet wychowywał także dzieci następczyni zmarłej w wieku 32 lat (chyba na gruźlicę) Camille, Alice.  Staw z nenufarami tymczasem lśni w popołudniowym słońcu. Kiedyś ogrodem zajmowało się 7 ogrodników, dzisiaj aż 12. Wreszcie można wejść do domu, zwykle pękającego w szwach. Ogrody mnie wzruszają o każdej porze roku od wiosny do jesieni. 

Francja: Paryskie Chinatown, 13 Dzielnica

Obraz
Kiedyś spytałam naszego pilota, Artura, czy kiedyś był w tej słynnej filmowej dzielnicy,  13 dystrykt, francuskie Chinatown. Mówi, że owszem. A czy tam jest niebezpieczenie? Tak to w filmach przedstwaiają. Bynajmniej, taki Montmartre, mówi.  Dzisiaj miałam 3h luzu w centrum. Postanowiłam zajrzeć jak w realu wygląda 13 dzielnica. Raczej przeciętnie. Nie tak sobie wyobrażamy Paryż. Nie jest cukierkowo. Jest zwyczajnie. W latach 60 i 70 wyburzano dzielnice robotnicze i budowano jak na owe czasy nowoczesne wysokościowce. Paskudnie się niestety starzeją. Manhattanem bym tego nie nazwała. Wtedy były odpowiedzią na potrzebę chwili, mieszkań brakowało. Nikt się nie martwił estetyką. Bloki są bardzo wysokie. Problemem jest też ich bezduszne betonowe otoczenie. Inna epoka. Modernistyczne osiedla w stylu Le Corbusiera z 20 i 30-piętrowymi blokami wyszły z mody w latach 80 i 90. Stały się reliktem przeszłości. Uznano je za bezduszne.  Wokoło pełno knajp azjatyckich. No i w środku dom...

Francja: Na szlaku Emily w Paryżu

Obraz
Ja i serial, dobre! Czego jednak się nie robi dla turystów. Skoro Filmowa Francja, to przeszłam się dzisiaj pod paryskie mieszkanie Emily koło Pantheonu. Budynek raczej szpetny. Najwyraźniej przyciąga jednak fanów: na skwerku sporo turystów, robili zdjęcia, więc to nie mieszkańcy. Knajpa Gabriela zamknięta, ale było już po porze obiadowej, więc chyba działa. Piekarnia za to wystawiła parę stolików i wszystkie zajęte. Naśladowczynie Emily biegają z telefonami, przeżywają serial. Jedno trzeba przyznać: przedstawia miasto w takim świetle, że aż chce się tu przyjechać. Serialowy Paryż jest efekciarskim, zgrabnym ciasteczkiem w misternym opakowaniu przewiązanym czerwoną kokardką z złotymi napisami... Akurat w uliczki za Pantheonem nigdy się nie zagłębiałam, ale znalazłam chwilę, by tam pobuszować. Mamy ponad 20 stopni i słońce. Polar i bezrękawnik wylądowały w plecaku. Siedzę na ławce z widokiem na katedrę i piszę sobie do was. Słońce aż razi. Wczoraj padało, więc mamy świetne światło. Tury...

Francja: Kanikuły od Paryża po Lazury

Obraz
Po kolejnych 10 dniach w podróży marzę już tylko o odespaniu, a miałam naprawdę przesympatyczną imprezę, prawie relaks i wakacje. Tylko na koniec kazano mi jechać z wykluczonej komunikacyjnie wioski w niedzielę rano  transportem publicznym do Nicei, co mnie jednak trochę nerwów kosztowało. Na szczęście biuro ogarnęło transport prywatny. Do tego zawody triatlonowe Ironaman i zamknięcie miasta, tramwaj, którego kasownik po 22 z 40 biletów się zaciął... takie banały. A jednak to obciąża. Do tego upał do 41 stopni i spory spacer do zrealizowania. Daliśmy radę, nie było wyboru. Miałam super ekipę samoliczącą. To się zaczęło już z 2 dni temu: już mi zgłaszano, że wszyscy, albo, że x brakuje. Dzisiaj osiągnęliśmy mistrzostwo. Zanim cokolwiek się odezwałam, już wszyscy byli. Szwajcarzy mogą według nas sobie zegarki ustawiać! Takie wycieczki to można prowadzić. Żal zostawiać.  Co zwiedzaliśmy? 4 z 5 największych miast. wielkomiejski Paryż, portową Marsylię, renesansowy Lyon, lazurową N...

Francja: Bruno Desroche, czyli Droga Krzyżowa, która nas porusza

Obraz
Od tygodnia prowadzę wycieczkę po Normandii i Bretanii. Odwiedzamy zabytki, liczne kościoły, jak to we Francji, pustawe. I nagle lyoński artysta, którego reprodukcje prac znajdują się w kościele Sainte Mélaine w Rennes zrobiły na grupie wrażenie. To jest okropne! Mówię, że raczej szczere i prawdziwe. Co ich tak poruszyło? Przemoc? Uwspółcześnienie wizji drogi krzyżowej? A może to jak mocno ta wizja zaktualizowana męki pańskiej na nas oddziałuje? Ten Chrystus to nie jest bohater z Biblii sprzed 2000 lat, ale ktoś nam bliski, ktoś kogo możemy spotkać na ulicy. A oprawcy? To dzieciaki z telefonami i tabletami. Nagle wydarzenia sprzed lat nas dotykają. Nic nie zrobiło takiego wrażenia w żadnym kościele jak ta seria malunków i to jeszcze w formie plakatów. Gratuluje Bruno Desroche: w świecie obojetności zmuszasz ludzi do refleksji. Rano do kościółka, a popołudniu oburzające komentarze o uchodźcach, tu katolicyzm, tam ustawka z kijem w lesie. I nikt nie widzi tu sprzeczności. Taka choroba ws...

Francja: Burgundia

Obraz
W tym sezonie co tydzień odwiedzam inny region Francji, jakoś tak się poukładał mój kalendarz. Zatem jesteśmy w Burgundii. Tak! Musztarda z Dijon, to tutaj! I trzeba przyznać, że nie smakuje tak jak ta nasza, jest dużo ostrzejsza i ma ciekawe dodatki: czarna porzeczka, piernik, orzechy, estragon, figi. Spacerujemy po Dijon pośród sówek wyznaczających szlak po najciekawszych zabytkach, to taki symbol miasta od figurki sowy na kościele. Każdy obowiązkowo musi dotknąć jej lewą ręką na szczęście. A nam wyjątkowo ono sprzyja: pogoda dopisuje cały tydzień. Nie za ciepło, nie ma deszczu, w sam raz. W Dijon mamy sporo butików, gdzie obkupimy się w lokalne produkty. Zwracamy uwagę na kolorowe dachy, urocze kamieniczki świadczące o bogactwie. Zdecydowanie jednak najlepiej prezentuje się Pałac Książąt Burgundzkich: dziś to muzeum. Odbieramy darmowe bilety i voilà: świetna jednostka muzealna opowiadająca kawał historii tej krainy, gdzie obok obrazów czy rzeźby mamy imponujące groby samych władców....