Posty

Rajlandia: Jaki tu pozorny spokój

Obraz
Wkrótce 8 lutego 2569: jak widać na zdjęciu z gazety, szykują się wybory. Mam kilka dni przerwy między grupami.  Zostałam w Bangkoku. Odpocząć. Nicnierobienie jest wyzwaniem. Zmieniłam hotel z 4* na tańszą opcję. Odkryłam, że w sumie, to chciało mi się odespać, zrobić sobie masaż bez ciągłego spoglądania na zegarek, zjeść mango z ryżem kleistym, poczuć się turystą we własnym mieście. Bangkok to moje miasto, jedno z najbardziej ulubionych. Nie do zwiedzania, do mieszkania.  Wieczorem ulice są tu chaotycznie zapchane ludźmi i pojazdami. Jest hałas i azjatycki tłok. W tym tłumie się topię. Centra handlowe są przeciążone. Tak jak w ciągu dnia jest tam za dnia spokojnie, to po 18h robi się bardzo ciasno. Niektóre domy handlowe mają po 7 pięter z tym samym towarem, na każdym tłum. Na ulice wylegają sprzedawcy ulicznego jedzenia. Tajowie pożywiają się o każdej porze dnia, jak są głodni, to może być 6h, 11h, 15h, nie koniecznie 12h30-14h i 19h-21h. Tam, gdzie rano jest zapchane od wóz...

Rajlandia: Niespodziewane weselicho

Obraz
Północ Tajlandii oferuje różnorodne uroki. Począwszy od kultowych świątyń okolic Chiang Rai jak Biała Świątynia stworzona przez współczesnego wizjonera i artystę, Chalermchai Kositpipat, czy Niebieska Świątynia Tańczącego Tygrysa, dzieło jego ucznia, Phuttha Kabkaew. Obie robią ogromne wrażenie, ich aspekt wizualny jest tak odmienny od tradycji, że nie sposób się napatrzeć. Biel to symbol czystości Buddy, a kolor niebieski symbolizuje nieskończoność nieba, oceanu, duszy. Gdzieś niedawno czytałam, że bogowie w hinduiźmie są koloru niebieskiego, bo są bezkresni. Północ to także rzeka Kok oddzielająca Tajlandię od Myanmy oraz Mekong, umożliwiający wycieczkę do Laosu, gdzie turyści odkrywają nowo wybudowane chińskie miasto. Nic takiego, ale jednak z mapy-zdrapki można kolejne państwo odhaczyć. Wiem, złośliwa jestem. Północ to też tradycyjne masaże, nieco inne niż w Bangkoku czy Krabi, albo Hua Hin czy Pattaya. No i plemiona. Niestety tradycje zaciera współczesność i choć wioskę za...