Posty

Wyświetlam posty z etykietą Holandia

Holandia: Och... ach...

Obraz
Nie ma lepszego czasu na przyjazd do Holandii niż kwiecień. Już nie tak zimno, a wszystko kwitnie. To nie jest kraj dla alergików. Pola w żywych kolorach zachwycają hiacyntami, tulipanami, narcyzami. Ogrody Keukenhof przyciagają tłumy: nawet 1.5 miliona ludzi rocznie, a działają tylko 2 miesiące w roku!!  Wiem, że tłoczno, wiem, że rześko (dzisiaj 11 do 13 stopni), ale jak słonko wyjrzy zza chmury i oświetli te żywe kolory tulipanów, to jest wow. Ktoś podszedł mi powiedzieć, że pierwszy kwadrans był tak oszołomiony tymi kaskadami kwiatów, że nie wiedział co robić. 3 godziny na spacery są w sam raz. Kolejna godzina by zmęczyła większość grupy, było optymalnie. Jednak był to dopiero początek przygody! Pojechaliśmy do Zaanse Schans i tu dopiero się zrobiło holendersko. Wiatraki! Chodaki! Cebulki tulipanów! I te domki takie zachwycające, malowane, do tego mnóstwo mniej lub bardziej dzikiego ptactwa wodnego. Tylko te tłumy! I tak miejsce wspaniałe, bajkowe! Tak sobie wyobrażamy Niderlan...

Holandia: Śladami generała Maczka

Obraz
Jeśli już dojedzie się do Bredy, to wypada odwiedzić polskie miejsca w tym mieście, które generał Stanisław Maczek odwiedzał. Są tu 3 cmentarze, gdzie mamy pochowanych naszych żołnierzy. Na jednym z nich od 2020 roku mamy też Memoriał, izbę pamięci o naszych bohaterach oraz grób samego generała, który zmarł długo po wojnie w wieku 102 lat, ale tu chciał być pochowany, ze swoimi.  Czemu mieszkańcy Bredy tak szanują Polaków? Otóż można było zbombardować miasto, zniszczyć jego historię i jego duszę, a żołnierze wyzwalając je walczyli z nazistami ulica po ulicy, by zachować starówkę. Za to nas tu cenią.  Wielu Polaków tu mieszkało przez 5 miesięcy po wyzwoleniu, a ich potomkowie są tu i dziś. Mówi się, że Breda, to najbardziej polskie miasto. W Katowicach mamy liceum imienia generała, gdzie bardzo ceni się jego imię i 3 nauczycielki z tej szkoły dzisiaj miały okazję zapalić znicz na grobie generała. Odwiedziliśmy też pobliski park, gdzie jest pomnik: orzeł polski pokonał niemiecki...

Holandia: Czas dozwiedzać Europę

Obraz
Nie wiem czy jeszcze ktoś za mną nadąża, więc uporządkujmy fakty. Wróciłam z Rzymu. Samolotem. Nie do Katowic, ale do Warszawy, bo druga grupa była ze stolicy. Nie Wizzairem, a Lotem. Potem udałam się na spotkanie z Grażynami z wycieczki do Tajlandii w 2022 roku.  Dla gwiazdy filmowej RODO nie obowiązuje. Pozdrowienia dla tajskiej grupy Sawasdee z 2022 ode mnie i Grażynas. Czemu? Bośmy sie zgadały, że jak będę w Warszawie to może wpadnę do Konstancina. No to wprosiłam się na obiad. Przypominam wszystkim turystom, że mam wiele zaległych zaproszeń obiadowo-przelotowych. Odległość dla mnie nie istnieje. Jak czegoś chcę, to się staram znaleźć skrawek wolnego czasu. Wieczorem wsiadłam w flixbusa i 18 godzin później wysiadałam w Amsterdamie. Ogarnięcie transportu do centrum pociągiem zajęło mi około minuty. 15h27 byłam na dworcu, 15h30 już jechałam do centrum z biletem kupionym w automacie. Śpieszyłam się. Nie myślałam. Automat. Wysiadam... Odbiera mnie Herman, mój jawajski przewodnik pr...