Posty

Wyświetlam posty z etykietą Oman

Oman: Agata Romaniuk "Z miłości to współczuję"

Obraz
W nocy wróciłam z Omanu i właśnie ogładam mglisto-pochmurne niebo za oknem. Czeka na mnie lektura książki, która zamówiłam jeszcze będąc pod błękitem nieba Allaha w 30 stopniach.  Od paru dni oglądam arabskie seriale na Netflixie i wciągam się w tematykę mahru - posagu.  Mąż musi zaoferować za żonę pieniądze, zapłaci jej też konkretną, ustaloną cenę za każde dziecko. To jest system motywacyjny prorozrodczy.  Czy można poślubić kogobądź? Jak się rodzina zgodzi. Jak słaby kandydat, to żądają absurdalnej sumy posagu. Pani Agata Romaniuk w książce "Z miłości? To współczuję" pisze, że od 2010 roku można uzyskać sądową zgodę na małżeństwo, a w przypadku braku zgody, poprosić o wsparcie samego sułtana.  Tu uważa się aranżowane małżeństwa za dobre rozwiązanie. No chyba, że jest się ubogim mężczyzną... Kobiety są tak wychowywane, że kandydat ma mieć stabilną sytuację, żeby utrzymać rodzinę. Tylko głupia wychodzi za mąż z miłości i bez kontraktu gwarantującego pieniądze za roz...

Oman: Tradycja i nowoczesność

Obraz
Każdego dnia odkrywam Oman jako nowoczesne państwo arabskie. Z jednej strony kraj zapewnia swoim 5 milionom obywateli pracę, szkoły, czasem nawet domy, z drugiej strony wszędobylskość i pewna nadopiekuńczończość są nawet dla mnie stresujące. Wyobraź sobie, że masz te 15 lat. Z domu zabiera Cię school bus i wiezie do szkoły. Nie z przystanku, ale z domu. Nauczyciel dopilnuje przejazdu. Pełna kontrola. Zapomnij o wagarach. W szkole oddzielne klasy powyżej 11-12 roku życia. Segregacja płciowa. Tak, państwo daje nam kieszonkowe, ale w sumie to trochę słabe jak cały czas jesteśmy kontrolowani. Po szkole dzieci najczęściej siedzą w domach. Wizyty: ściśle kontrolowane. Brak wspólnych przestrzeni poza centrami handlowymi. Nie ma miast z rynkiem, nie ma ulic. Wszędzie jeździ się samochodem. Podoba nam się jakiś chłopak. Nie ma randek. Trzeba subtelnie dać mu znak. Tylko, że dziewczyny są zakryte od stóp do głów. Jak się już jakaś znajomość trafi to trzeba czekać, żeby do dziewczyny chłopak wysł...

Oman: Jadeitowe morze, piaskowe góry, zielone oazy

Obraz
Pierwsze skojarzenie z Omanu to kontrasty. Piach i zieleń. Rudo-czerwone górki wyłaniające się z mgły i oczka wodne bądź strumienie pośrodku księżycowego krajobrazu. Taki czystszy Egipt. Nie ma ulic z rynkiem, są klimatyzowane galerie handlowe, w niedziele czynne do 24h.  Nowoczesny arabski kraj powstały z niczego. Nie ma rolnictwa, może prócz daktyli. Są odsalarnie wody, nowoczesne drogi i ledwo 5 milionów mieszkańców na terenie wielkości Polski. Kraj spokojny, godzący zwaśnionych sąsiadów, zachłystujący się modernizmem. Nie ma tu wieżowców, wysokościowców, jak w Dubaju. Ma być arabsko i tradycyjnie. Są białe posesje ogrodzone murem. Dzieci spod drzwi zabiera autobus do szkoły i tak samo je odwozi. Tu przez 50 lat rządził sułtan, który wyprowadził kraj z nędzy i średniowiecza. Dziś za petrodolary powstała magiczna bajka na pustyni. Miraż. Nadal robią tradycyjne łodzie dhow, w końcu kolacja o zachodzie słońca kosztuje z 90 dolców w Dubaju, więc jest zapotrzebowanie na kulturę. Plaż...

Oman: Zachód słońca

Obraz
Czemu Oman? Bo mnie tu jeszcze nie było. Tylko 6h lotu. I ciepełko jesienią!  Wylądowaliśmy o 15h czasu miejscowego (w Polsce 12h), ale zanim się doczłapaliśmy do hotelu, zrobiło się późno. W listopadzie słońce zachodzi około 17h30.  Pierwsze co mnie zaskoczyło to cenzura: whatsup działa na pół gwizdka, wiadomość przejdzie, ale nie pogadasz.  Nie da się też pobiegać z braku chodników: przy paliwie za 2.60 PLN wszyscy przemieszczają się samochodami z klimą. Jest jesień, więc temperatury rzędu tylko 29-35'C. Latem jest zdecydowanie bardziej gorąco.  No i stroje: panie w długich spódnicach, chustach, ale Europejka nie musi zasłaniać włosów (prócz meczetu, ale wejść można tylko do 3 w całym kraju). No i kąpiele w miejscach publicznych: długi rękaw i spodenki... Dekolt: nie wypada.  W planie było all inclusive, ale to skończyłoby się wycieczkami 1-dniowymi po wielkiej debacie za miliony, więc wybrałam objazdówkę. Niech będzie jakiś program. Za 2 dni śpimy na pustyni:...