Indie: Zachód słońca na Mandovi
Co sądzę o Goa? Jechałam tu z ciekawością, bez uprzedzeń. Słyszałam o wspaniałym wybrzeżu, 3.5h lotu z Dubaju, ale Indie i plaża to mi się nie spinało. Zatem jestem. Pierwsza obserwacja: plaża jest czyściuteńka. Spore fale, ale nie takie oceaniczne jak w Kenii czy Brazylii, albo z drugiej strony Indii w Mahabalipuram, tu jesteśmy nad Morzem Arabskim. Plaża lepsza niż na Bali. Nie żartuję. Jestem w Candolim . Piasek jest wyczesany. Bardzo zadbane wszystko pod turystów, choć dojście średnie. Na plaży ogromne budy i wypożyczalnie leżaków i parasoli. Inny świat. Sama miejscowość to centrum hotelowe i ciągnie się to aż za Bagę: bary, restauracje, dość gęsta zabudowa. Taka Kuta i Legian Street na Bali. Ten sam styl. Nawet znalazłam chodnik nie zastawiony samochodami i innym ustrojstwem. Jak to możliwe? Są kary za parkowanie i rzeczywiście chodzą po nim ludzie, a nie krowy. Dzisiaj zrobiłam godzinny obchód okolicy i nie znalazłam ani jednej krowy. Dopiero popołudniu kilka się zdarzyło na obrz...