Indie: Gdzie się podziała egzotyka tamtych dni??
Wiedziałam, że Indie się rozwijają w tempie ponad 8 procent rocznie. Od wczoraj obserwuję przeskok cywilizacyjny od średniowiecza do całkiem spoko nowoczesności. Może też mnie mniej razi ten syf, ale jednak. Drogi asfaltowe, jakiegoś dramatu z korkiem koło Delhi nie było. Mandawa była wiochą, gdzie nie było dróg i chodziło się po śmieciach, a jest całkiem normalnym azjatyckim miasteczkiem. Zabytki jak niszczały, tak niszczeją i się sypią, ale cudów nie oczekiwałam. Tak, stała na drodze krowa, w sumie byk. Nie było jednak przeskakiwania pomiędzy krowimi plackami. Z boczku fachowy wycementowany rynsztok. Tak, były magnesy: promocja 2 w cenie dolara! Tak, przylazł cinkciarz zawezwany do hotelu. To co mnie zdziwiło, to drastyczne zmniejszenie egzotyki. No dobrze, że zahaczam o ten Radżastan, bo Indie już nie są czwartym światem i coraz bardziej zaczynam wierzyć, że to jakaś potęga gospodarcza z przemysłem kosmicznym i własną doliną krzemową. Tak, są kable na zewnątrz, ale wygląda to póki c...

















Komentarze
Prześlij komentarz