Crociera: Morze gwiazd.
23h. Pokład 9 zaprasza na ciemność. Będziemy w wyjątkowym miejscu. Tu nie będzie zakłóceń świetlnych. Żadnych brzegów. Będziemy zatopieni w Adriatyku. Pośrodku. Nasza Costa Deliciosa wyłączy światła i pozwoli nam nacieszyć oczy ciemnością. No nie wiem, bo księżyc jest dość jasny. Wzięłam słuchawki: będzie wersja francuska. Sprawdzę przy okazji jak to działa. Wczoraj była dyskoteka w słuchawkach, jak mi doniesiono: ludzie bawili się przy muzyce, której nie było słychać. Ciekawy pomysł. Odbierając słuchawki skanują karty do pokoju, więc jest szansa, że klienci ich nie wyrzucą za burtę. Mówiono, że żeby znaleźć miejsce w teatrze czy innej widowni, trezba przyjść godzinę wcześniej. Kwadrans zdecydowanie wystarczy. Ciekawi mnie ta opcja, bo na innych statkach też jest taka atrakcja. Minęła 23h, właśnie wszędzie robi się tłoczno. Wszyscy przychodzą najwyraźniej last minute. Siedzę przy basenie, rozsunięto dach. Powoli wygaszają światła. Ludzie przychodzą z drinkami. Jest coraz gęściej. I... przez kolejne pół godziny w kinie pod chmurką słucham o tym jak wybitnie dobre jest oko, że może widzieć światło, bo Wszechświat jest ciemny. Koło 23h30 jest film typu planetarium. I na koniec prowadzą mnie na pokład 11, skąd patrzymy w niebo, czyli astronomia w praktyce. Szczerze: chyba wolałabym z aplikacją z telefonu wejść na 10 czy 11 pokład z tyłu statku i zanużyć się w ciszy. Ten tłum mnie nieco przytłacza, dlatego idealną opcją byłaby kabina z balkonem. Niemniej zorganizowanie planetarium na statku nie jest złym pomysłem. Myślę, że w najbliższych dniach jak tylko się ściemni, będzie wiele osób obserwować nocne niebo. Czas spać, jutro mam wycieczkę na Zakynthosie. Trzeba dospać. Wstaję o 6h30 czasu greckiego, czyli 5h30 naszego...





Komentarze
Prześlij komentarz