Crociera: Kefalonia
Dzisiaj na brzegu odebrał mnie Adonis. Cóż, mamusia miała najwyraźniej fantazję;) Już o 8h byłam w stolicy Kefalonii, Argostoli. Na szczęście kazali nam wychodzić na ląd dopiero o 9h. W czasie wycieczki przejechaliśmy malowniczymi górskimi drogami do najsłynniejszych grot: Drogarati - nic specjalnego i Melissani - efekt wow. Pierwsza jest tłoczna, mocno zniszczone stalaktyty, pociemniałe od światła, mokro, ślisko, dużo schodów. Melissani jednak, choć trzeba było z 30 minut czekać na wejście, jest warta zobaczenia. W sumie to ogląda się jeziorko błękitnej wody pośrodku jaskini. Wsiada się po 12-15 osób na łódkę i chwilę pływa. Woda jest tak przejrzysta, że ma się wrażenie lewitacji. Tak, tę atrakcję polecam. Na koniec zaliczyliśmy fantastyczną plażę. W barze można było obok kawy zamówić souvlaki czy tzatziki. Nie było już czasu na inne przyjemności w samym Argostoli, ale Kefalonia wszystkim bardzo się podobała. Rano, jak dopływaliśmy, ludzie widzieli żółwie. Niestety dzisiaj stoimy krótko: o 15h30 trzeba było już być na pokładzie, jutro będziemy już w Dobrovniku. Po 3 dniach w Grecji nie mogę się doczekać Chorwacji. Ahoj!













Komentarze
Prześlij komentarz