Włochy: Listopad w Syrakuzach
W Polsce właśnie spadł pierwszy śnieg. Dobrze trafiłam: wylatuję na tydzień na Sycylię, tym razem prywatnie. Cele: błękitne niebo, włoskie pasticcini i dolci na śniadanie prosto z piekarni, fantastyczne jedzenie. No i brak programu. Wreszcie mam czas wrócić do biegania: ostatnio mam spadek formy. Najpierw się przewróciłam i obiłam żebra tak, że oddychać było ciężko, potem tyranie z grupami, zmiana czasu, wreszcie Wietnam (ulewy i brak chodników), Oman (wczesne wyjazdy, kraj islamski, więc kobiecie trudno biegać a abaji, a ponadto wszyscy jeżdżą samochodami i śmierdzi spalinami). Zatem w końcu mam wakacje.
Już na lotnisku było dziwnie. Żadnej kolejki do oddania bagażu, bo to Ryanair. Odprawa teraz tylko online, ale w sumie jak raz się poda dane do aplikacji, to 3 kliknięcia i gotowe (między 24h a 2h przed odlotem). 23 listopada: w samolocie ledwo 80 osób. 2h30 lotu i zza chmur wyłania się ośnieżona Etna. Widać ją też z lotniska w Katanii po wylądowaniu. Jest 16 stopni. W Polsce minus 1. Najważniejsze: błękit nieba. Przechodzimy na stację kolejową jakieś 900m od lotniska. Niby jest jakiś autobus, ale taki kawałek to się obejdziemy. Lądowanie 15h55, punktualnie. Bagaże, przejście, zostaje nam z 20 minut na zakup biletów w automacie (można płacić kartą lub gotówką) i 16h58 jedziemy do Syrakuz. Godzinkę.
Czy my mamy nocleg? No właśnie ogarniam. Cena noclegu w niskim sezonie w świeżym apartamencie jakieś 400m od dworca w stronę Ortigia: 60 eur za noc z podatkami. Chcieli ciut więcej, ale wynegocjowałam przez telefon, że płacę gotówką, więc dostałam zniżkę od najniższej ceny z internetu. W końcu gadam też po włosku, więc ogarniam takie tematy. Jest tu z 6 pokoi. Poza nami nie ma nikogo.
Podliczam koszty (na osobę):
500 zł - bilety samolotowe z walizką 20kg/osoby
80 zł - transport pociągiem w 2 strony, przy czym trzeba uważać: 28.11 jest kolejny strajk kolei we Włoszech o od 21h 27.11 przez 34h żaden pociąg nie pojedzie. Coś piszą, że od 4h15 do 8h30 i między 12h30 a 14h30 coś pojedzie, ale to nie musi się wydarzyć...
180 eur - 6 noclegów z taxami od osoby
Coś czuję, że zaplanuję więcej takich prywatnych wypadów na przyszły rok.



























Komentarze
Prześlij komentarz