Wietnam: Mokre Ha Long



Dawno nie miałam tak mokrej wycieczki gdziekolwiek, podobno raz na 4 lata zdarzają się takie mocne opady i tajfuny, no i wypadło teraz. Może nawet ten deszcz by jakoś dało się wytrzymać, ale mgły i chmury? Jak nic nie widać? Zupa i mleko?? W górach?? 

Na pewno mogę polecić program z Smokami w tle w północnym Wietnamie dla osób, które już były na klasycznych programach Hanoi - Hue - Sajgon lub na samym południu. Komplementarny, inny. 

Z ciekawostek: nocna podróż pociągiem z rejonu Sapa do Hanoi. Poleca 14 na 16 osób. Jedna osoba się nie wyspała, druga miała za krotkie łóżko, więc ogólnie chyba nieźle. Trochę atmosfera kolonijna. Mi się podobało, przedziały po 2 osoby, nie 4 jak w Chinach, wygodnie. Pociąg nie robi tuk, tuk, ale łagodnie kołysze na boki, naprawdę się wyspałam. Same składy stare, ale tutaj tory są z czasów francuskich, jest to jedyne miejsce w Wietnamie, gdzie jeżdżą pociągi. 







Z kolei rejs po Ha Long mieliśmy na wypasie: statek 4*, fajne kajuty 2-osobowe z łazienkami i balkonem, nie wiem czy tak będzie zawsze, ale nam się bardzo podobało, mimo deszczu. Załoga dostarczała nam rozrywek: kajaki, pływanie w morzu, jaskinia, pokaz robienia sajgonek z konkursem na zrobienie dzieła 1 ręką, rzeźby w warzywach, nocne połowy kalmarów (czy czegokolwiek, bo nic nie złapaliśmy), rano taj chi, brunch i kolejna jaskinia. Polecam. Nie był to standard 4h na wodzie i nocleg w hotelu tylko element przygody na morzu. Nie, nic nie bujało. Karmili przednio. 

Mam parę osób, które już były na wycieczkach w północnym Wietnamie, doceniają komplementarność. Narzekanie na pogodę jest nieuniknione, ale nawet kajaki zaliczyliśmy w 12 na 16 osób, więc nie było tragedii. 

Tymczasem spotkaliśmy grupę niemiecką. Ci to mieli kłopot. Wycieczka trzytygodniowa. Trzeba jechać do Da Nang - Hue - Sajgonu. Tymczasem tam jest potajfunowa powódź. Ludzie zostali ewakuowani, także turyści. Program leży. Może będą musieli odwołać 2 tygonie imprezy. Czyli jednak mogło być gorzej?? 

Właśnie Henia mi pisze z wycieczki Malezja z Singapurem: cały tydzień deszczu. Byli w podobnym terminie. Świadomość, że nie tylko nas dosięgły tajfuny jakoś nas pociesza. Zresztą ostatnie 3 dni jakoś się pogoda poprawiła i mamy 23 stopnie i więcej. Wreszcie coś widzimy na sucho. Już nawet słońca nie wymagamy, byleby nie padało! 

Aha! W październiku woda na tyle ciepła, że można się kąpać w morzu Południowochińskim, turaj zresztą zwanym Chińskim. 












Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rajlandia: Już jadę. ฉันไปแล้วนะ

Kambodża: Spokojnie, w południe już będziemy poza krajem

Bali: Nusa Penida, szpak balijski, uwolnić ptaszka!!!