Oman: Jadeitowe morze, piaskowe góry, zielone oazy
Pierwsze skojarzenie z Omanu to kontrasty. Piach i zieleń. Rudo-czerwone górki wyłaniające się z mgły i oczka wodne bądź strumienie pośrodku księżycowego krajobrazu. Taki czystszy Egipt. Nie ma ulic z rynkiem, są klimatyzowane galerie handlowe, w niedziele czynne do 24h. Nowoczesny arabski kraj powstały z niczego. Nie ma rolnictwa, może prócz daktyli. Są odsalarnie wody, nowoczesne drogi i ledwo 5 milionów mieszkańców na terenie wielkości Polski. Kraj spokojny, godzący zwaśnionych sąsiadów, zachłystujący się modernizmem. Nie ma tu wieżowców, wysokościowców, jak w Dubaju. Ma być arabsko i tradycyjnie. Są białe posesje ogrodzone murem. Dzieci spod drzwi zabiera autobus do szkoły i tak samo je odwozi. Tu przez 50 lat rządził sułtan, który wyprowadził kraj z nędzy i średniowiecza. Dziś za petrodolary powstała magiczna bajka na pustyni. Miraż. Nadal robią tradycyjne łodzie dhow, w końcu kolacja o zachodzie słońca kosztuje z 90 dolców w Dubaju, więc jest zapotrzebowanie na kulturę. Plaż...