Posty

Oman: Jadeitowe morze, piaskowe góry, zielone oazy

Obraz
Pierwsze skojarzenie z Omanu to kontrasty. Piach i zieleń. Rudo-czerwone górki wyłaniające się z mgły i oczka wodne bądź strumienie pośrodku księżycowego krajobrazu. Taki czystszy Egipt. Nie ma ulic z rynkiem, są klimatyzowane galerie handlowe, w niedziele czynne do 24h.  Nowoczesny arabski kraj powstały z niczego. Nie ma rolnictwa, może prócz daktyli. Są odsalarnie wody, nowoczesne drogi i ledwo 5 milionów mieszkańców na terenie wielkości Polski. Kraj spokojny, godzący zwaśnionych sąsiadów, zachłystujący się modernizmem. Nie ma tu wieżowców, wysokościowców, jak w Dubaju. Ma być arabsko i tradycyjnie. Są białe posesje ogrodzone murem. Dzieci spod drzwi zabiera autobus do szkoły i tak samo je odwozi. Tu przez 50 lat rządził sułtan, który wyprowadził kraj z nędzy i średniowiecza. Dziś za petrodolary powstała magiczna bajka na pustyni. Miraż. Nadal robią tradycyjne łodzie dhow, w końcu kolacja o zachodzie słońca kosztuje z 90 dolców w Dubaju, więc jest zapotrzebowanie na kulturę. Plaż...

Oman: Zachód słońca

Obraz
Czemu Oman? Bo mnie tu jeszcze nie było. Tylko 6h lotu. I ciepełko jesienią!  Wylądowaliśmy o 15h czasu miejscowego (w Polsce 12h), ale zanim się doczłapaliśmy do hotelu, zrobiło się późno. W listopadzie słońce zachodzi około 17h30.  Pierwsze co mnie zaskoczyło to cenzura: whatsup działa na pół gwizdka, wiadomość przejdzie, ale nie pogadasz.  Nie da się też pobiegać z braku chodników: przy paliwie za 2.60 PLN wszyscy przemieszczają się samochodami z klimą. Jest jesień, więc temperatury rzędu tylko 29-35'C. Latem jest zdecydowanie bardziej gorąco.  No i stroje: panie w długich spódnicach, chustach, ale Europejka nie musi zasłaniać włosów (prócz meczetu, ale wejść można tylko do 3 w całym kraju). No i kąpiele w miejscach publicznych: długi rękaw i spodenki... Dekolt: nie wypada.  W planie było all inclusive, ale to skończyłoby się wycieczkami 1-dniowymi po wielkiej debacie za miliony, więc wybrałam objazdówkę. Niech będzie jakiś program. Za 2 dni śpimy na pustyni:...

Wietnam: Harmider i chaos Hanoi.

Obraz
Hanoi tętni życiem. Za każdym razem mam hotel w nieco innej części miasta, więc nie brakuje mi miejsc do spacerów. Ovzywiście przechodzenie przez ulicę jest wyzwaniem. Tego trzeba się nauczyć. Pasy i światła są dekoracją. Trzeba wedrzeć się na jezdnię, pomiędzy motory i samochody i płynąć. Iść i się nie zatrzymywać. Nikt nas nie przepuści, oni nas będą wymijać, grunt to przeć do przodu, jak ryba skacząca poprzez niebezpieczne wodospady udająca się na tarl w górę rzeki, wbrew siłom natury, pod prąd. Za taką udrękę należy się co najmniej kawa z jajkiem, więc po kilku skrzyżowaniach siadam w knajpie. Tutejszy specjał to egg coffee, coś jak kawa z kogel-moglem. Pianka jest gruba i słodkawa. Nagle zmienia mi się perspektywa, można posiedzieć, jakby to powiedział Duńczyk: pohyggować. Obecnie więcej tu Chińczyków, Koreańczyków i Hindusów. To główne rynki skąd przybywają turyści do Wietnamu. Dominuje chiński Wielki Brat. W końcu to kraj komunistyczny. Zamówiłam mięsne kulki z serem, banh mi, c...

Wietnam: Uroki Ninh Binh

Obraz
Szczerze Ninh Binh mnie urzekło. To bardzo biedny region, więc rząd wietnamski stworzył tu nowe atrakcje turystyczne. Odwiedzamy stolicę Wietnamu z X wieku i dwie 600-letnie świątynie oraz starą pagodę Bich Dong oraz pływamy rzeką sampanami pośród zachwycających wapiennych skałek, ale atrakcje bardzo mi się podobają.  Poznajemy historię starej stolicy sprzed 1000 lat, upamiętnioną 2 świątyniami zbudowanymi ku czci 2 pierwszych cesarzy. Palą się kadzidła. Ludzie się modlą, nie jest to tylko atrakcja turystyczna!  Pagoda Bich Dong może nie jest najpiękniejsza, natomiast natura i otoczenie robią wrażenie. Staw z różowymi liliami wodnymi, symbol padołu i trudów życia na ziemi zaprasza nas do swiata sacrum. Powyżej pagoda w naturalnej jaskini: symbol granicy między światem ziemskim i pozaziemskim. Poprzez medytację można osiągnąć spokój, oderwać się od codzienności, skupić na swoim życiu wewnętrznym, unieść się wyżej. Trzeci poziom, gdzie prowadzą strome schody, jest jeszcze wyżej....